Czy coroczne przeziębienia można zwalczyć?

Lato powoli żegna się z nami: coraz zimniejsze wieczory i poranki, dłuższe noce oraz deszcze to sygnały, że za chwilę nadejdzie jesień. Dla jednych jest to ulubiona pora roku, dla innych – okres corocznej udręki w związku z cyklicznymi przeziębieniami.

Niestety, bagatelizujemy je zwykle, ponieważ nikt nie może sobie pozwolić na kilkudniową przerwę w pracy; łykamy garść tabletek i dopiero w okolicach piątku chowamy się do łóżka. Tymczasem okazuje się, że to już nie jest zwykłe przeziębienie, tylko zapalenie oskrzeli oraz koniecznie musimy zażywać antybiotyk. Po całej kuracji wstajemy zdrowi, ale dodatkowo osłabieni i niewykluczone, że cały cykl zacznie się od początku. W jaki sposób walczyć zatem z całą machiną choroby i nie dać się zarazkom? Zacznijmy od przeanalizowania trybu życia. Czy pamiętamy o codziennej aktywności fizycznej oraz zbilansowanej diecie? Jemy posiłki regularnie czy w pośpiechu? Uzupełniamy poziom witamin czy raczej łapiemy w locie kanapkę na wynos? Pamiętamy o higienie snu? Może się okazać, że przyczyną ciągłego kataru wcale nie jest przeziębiony współpracownik czy domownicy. Nasz organizm posiada dużo zasobów, ale jeśli codziennie będziemy z nich korzystać bez uzupełnienia, w końcu powie: dość. A wówczas wystarczy jedno niewinne kichnięcie w tramwaju i już pojawi się katar oraz osłabienie. Pomyślmy także odpowiednio wcześniej o hartowaniu organizmu. Nie musimy oczywiście zapisywać się do klubu morsów, choć panuje powszechna opinia, że ta grupa nie wie nawet, czym jest przeziębienie. Bardzo często jednak popełniamy błąd i korzystamy maksymalnie z ogrzewania domów i mieszkań. W końcu tam, gdzie jest ciepło, nie można chorować, prawda? Wręcz przeciwnie – przegrzane i duszne pomieszczenia sprawiają, że momentalnie poczujemy się gorzej. Spróbujmy zamiast rozkręcać kaloryfery do maksimum założyć raczej sweter i ciepłe skarpetki oraz przewietrzyć mieszkanie. Nie tylko pozbędziemy się wszystkich niechcianych zarazków i drobnoustrojów, ale i dotlenimy organizm. Pora na walkę z chorobą na talerzu. Zamiast zażywania kolejnych dawek suplementów spróbujmy zacząć od potraw bogatych w witaminy. Choć w zimowe miesiące ciężko o dobre owoce i warzywa, teraz możemy nadrobić wszystkie braki. Przeciery pomidorowe, duszone dynie i cukinie aż się proszą o włączenie do codziennego menu. Kiedy już poczujemy pierwsze dreszcze i oddech choroby na plecach, postawmy na herbatę z sokiem malinowym lub imbirem, miód i dużo snu. Nie forsujmy organizmu i nie próbujmy przekonać samych siebie, jak świetnie radzimy sobie w pracy w czasie choroby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *