Szkła kontaktowe – jak zacząć nosić?

Okularnicy nie mają łatwego życia. Zimą wiecznie parują im okulary, więc nawet krótka wizyta w sklepie powoduje konieczność przecierania. Latem dla odmiany muszą posiadać odpowiednio przyciemnione szkła, ponieważ nie mogą założyć tak po prostu okularów przeciwsłonecznych. Deszcz, pot i łzy to z kolei ciągłe czyszczenie szkieł. Do tego wszystkiego dochodzi niewygoda, konieczność pilnowania okularów i problemy przy uprawianiu sportu.

Dlatego coraz więcej osób decyduje się na zakup soczewek kontaktowych. Dlaczego zyskują one tak wielu zwolenników? Są niesamowicie wygodne – po początkowych trudnościach z zakładaniem sama czynność wchodzi w nawyk i nie powoduje większych problemów. W zależności od potrzeb możemy zdecydować się na soczewki jednodniowe, dwutygodniowe bądź miesięczne, a także wybierać pomiędzy modelami zdejmowanymi na noc bądź noszonymi ciągle. Każdy znajdzie coś dla siebie: poszczególne modele są dedykowane dla osób pracujących przy komputerze bądź przebywających długo na słońcu, możemy zdecydować się także na dodatkowo nawilżany wariant. Dobieranie soczewek warto pozostawić okuliście – nawet znając naszą wadę wzroku lepiej umówić się na wizytę u specjalisty. Coraz więcej gabinetów oferuje pomoc w dobieraniu soczewek oraz atrakcyjne pakiety startowe. Po zbadaniu wady lekarz wyjaśni, w jaki sposób należy zakładać soczewki, przećwiczy z pacjentem ich zakładanie oraz zdejmowanie, a także przedstawi podstawowe zasady higieny. Otrzymamy wówczas próbną parę soczewek, płyn i opakowanie do przechowywania. W kolejne opakowania zaopatrujemy się już sami – najlepiej w salonie optycznym. Soczewki dostępne w sieciowych drogeriach są często droższe, a asortyment bywa ograniczony, dlatego lepiej korzystać z nich tylko w awaryjnych sytuacjach. Wiele osób decyduje się również na zamawianie soczewek przez Internet – jest to wygoda i oszczędność, jednak należy zachować pewną dozę ostrożności: niska cena nie zawsze idzie w parze z wysoką jakością. Podczas noszenia szkieł kontaktowych należy kategorycznie stosować się do instrukcji producenta – nie należy nosić ich po terminie użytkowania, gdyż może to spowodować szereg dolegliwości oraz stany zapalne. Bardzo ważną kwestią jest zachowanie higieny – soczewki należy przechowywać w przeznaczonych do tego pojemnikach oraz używać specjalnego płynu. Płyn powinien być wymieniany codziennie, pilnować należy również, by nie używać płynu po upływie podanego na opakowaniu czasu po otwarciu. Wszelkie wątpliwości pomoże rozwiać lekarz lub optyk.

Opalanie może być niebezpieczne

Piękna, ciemna opalenizna to pamiątka po urlopie i świadectwo, że świetnie się bawiliśmy – w końcu można było wylegiwać się na plaży w promieniach słońca lub kąpać w morzu. Utożsamiamy opaleniznę ze zdrowiem: wystarczy porównać brązowe oblicze koleżanki z pozostałymi w biurze nieszczęśnikami.

Tymczasem taka pozornie zdrowa opalenizna wcale nie jest oznaką zdrowia, a nawet wręcz przeciwnie. Zacznijmy przede wszystkim od tego, czym jest opalenizna. Jest to ściemnienie skóry w reakcji na oddziaływanie promieni ultrafioletowych – to naturalna reakcja, jednak wiąże ze sobą pewne ryzyko. Nadmierna ekspozycja na słońce będzie wiązała się z występowaniem poparzeń słonecznych oraz udarem słonecznym, który może być stanem niebezpiecznym dla zdrowia. Z drugiej strony intensywne opalanie pozwala na syntezę witaminy D3, której coraz częstsze grono osób nie otrzymuje w wystarczającym stopniu. Ponadto odpoczywanie na słońcu powoduje wzrost endorfin, dzięki czemu osiągamy lepsze samopoczucie. A lista minusów? Jest całkiem długa: rak skóry, podrażnienia, wysuszenie, pogorszenie stanu cery, zniszczone włosy, przebarwienia… Nikt z nas nie jest chyba zainteresowany posiadaniem którejkolwiek z wymienionych dolegliwości. Promieniowanie dzieli się zresztą na UVA – długofalowe, bardziej niebezpieczne, które może być przyczyną powstawania czerniaka skóry, oraz UVB – to ono odpowiada zarówno za powstawanie opalenizny, jak i oparzeń. Dlatego właśnie tak ważne jest stosowanie kremów z filtrem. Blokują one część promieniowania, przy czym im wyższy faktor, tym skuteczniejsza ochrona. Nie ma co jednak wierzyć w zapewnienia o wodoodporności – aplikację kremów trzeba powtarzać, i to regularnie. Uwaga na codzienne promienie słońca, których nie utożsamiamy wcale z opalaniem – w końcu kto z nas opala się w drodze do pracy? Tymczasem często narażamy się na przebywanie w ostrym słońcu, które nawet o godzinie 16.00 może dać nam nieźle popalić. W przypadku wyjazdów do ciepłych krajów w ogóle zaleca się unikania słońca, a jeśli nie jest to możliwe, należy udać się do cienia wówczas, gdy stoi ono w zenicie. Cień nie jest zresztą wystarczającą ochroną, bowiem odpoczywając pod drzewem także możemy się opalić. Nie popadajmy jednak w paranoję – zwykle wystarczy nakrycie głowy, picie dużej ilości napojów (niesłodzonych) oraz lekka i przewiewna odzież, najlepiej w jasnych kolorach. Wiele kobiet coraz chętniej stosuje osobne kremy z filtrem do twarzy również na co dzień, bowiem starają się chronić swoją cerę przed wcześniejszym starzeniem.